. improwizacja-mniejsza

"Często podkreśla się, że Chrystus przyszedł na świat bez blichtru i powszechnego uwielbienia"

To pierwsze zdanie III rozdziału mojej Poważnej Pracy Licencjackiej (Niech Klękają Narody!) [w skrócie PPL(NKN!)] .
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam. Nie powinnam w takim stanie (nadczynności wyobraźni i niekontrolowanych tików słownych) dopisywać do niej ani jednego nawet wyraziku, ani nawet przyimka.
Ale nie mam wyjścia. Licząc na to, że może mój Pan Doktór Promotor przesieje mi to oddzielając godne, naukowe ziarno od pseudo - połetyckich plew (widownia wznosi gromkie "PYHI!").

/ ...bo prawda jest taka, że najchętniej mówiłabym teraz do was wszystkich poezją, bez względu na konsekwencje. Jest we mnie ostatnio jakaś przemoc twórcza, nadmiar jakiś, gotowy walić światy i wzniecać rewolucje. A rzędu dusz jak nie było, tak nie ma - pozostaje uparte siedzenie na ławce, machanie nogami i psucie kartek (a tyle drzew poległo, żebym te kartki mogła mieć, a tyle dzieci w Afryce głoduje...).

// ...tymczasem od trzech dni siedzę przywiązana kablami do Jina zwanego laptopem, albo na odwrót, według gustu. Ściubię artykuł za artykulikiem, zdanie po zdaniu, dobrze, że chociaż pogoda współpracuje i nie kusi bezczelnie słońcem i zawyżoną temperaturą. Kabel od neta, kabel od myszki, kabel od słuchawek, kabel od zasilacza, do tego ładowarka iLidanowa i ja w tym kłębowisku. Trudno nie skojarzyć obrazka z kimś przykutym do łóżka, respiratora oraz rzędu kroplówek.

/// ...i tak z resztą też się czuję.

//// ...nawet mówiąc "idę do pracy" mam na myśli kliknięcie w ikonkę serwisu muzycznego, w którym robię to, czego nigdy nie robiłam, a od czego zacząć swoje kinder-dziennikarstwo powinnam była (wrzucam newsy, filmiki, chałtura, radocha).

//// ... Dobry Panie Boże, dziękuje Ci za praktyki żydologiczne, na które jadę w cholerę jutro, póki rosa. I za sto złotych, które z niemałym zdziwieniem odkryłam w starym, zapomnianym portfelu. I za milkę o smaku ciasteczka i przeceny w hipermarketach na czekoladowe zające. I ostatnią książkę Nachacza (najprawdopodobniej najlepiej zainwestowane 12 złotych w moim życiu, ale ta informacja jeszcze wymaga potwierdzenia po przeczytaniu ostatniej strony). I za Ewę Bajkę, która mi taki list motywacyjny wysmażyła, że nie tylko nie wstyd tego słać na zachód, ale, wierzcie mi, z dumą można to uczynić.

///// ...a mimo wszystko tutaj jest trochę jak u Disneja, jó noł? I nie chodzi o to, że "prosta dziewczyna znalazła swojego księcia, a zło zostało pokonane" (via jakiś demotywator). Ale równie (NIE!)banalnie się dzieje.
Ostrzegałam, pamiętajcie.

[♪] Waglewski, Abradab, Maleńczuk [Wszyscy muzycy to wojownicy] - "Wszyscy muzycy to wojownicy"

3 maja 2011 [19:41:24]

[Cierpienia Młodego Grafomana]

tu! tu pyknij! (14) || Wyślij wiadomość ||

...a pocztówki dźwiękowe obracały się z prędkością 45 obr/min, wiesz?

Mam wrażenie, jakby moje życie od jakichś dwóch tygodni nabierało prędkości. Jakbym z górki właśnie pędziła, na szyję i na łeb. Wiatr świszcze w uszach, farbowana rudość włosów rozpierzcha się na wietrze. Grzywka stojąca pod kątem, którego nawet Pitagoras by nie wymierzył i wytrzesz radochy na twarzy nadają mi wygląd idioty. Ale jedziem. Usilnie trzymając się kierownicy, co by nie puścić jej w niekontrolowanym przypływie euforii (która byłaby mocnym falstartem, trzeba dodać), co by nie wywalić się koncertowo. Nie do końca nad tym panuję. Bogu dzięki, że w Boga wierzę i mogę na Niego panowanie zrzucić.
Ciekawi mnie, co będzie na dole. I co z tym zrobię.
(tfu, tfu, muszki pomiędzy zębami).
Opowiem wam, jak dojadę.

Natomiast proza życia wygląda tak, że po kulturalnej pogadance na temat oszczędzania na mediach zapłaciłyśmy o dwadzieścia (słownie: DWADZIEŚCIA) złotych mniej w tym miesiącu.
Trzy tygodnie uczyłam się upychać w sobie furię i frustrację, żeby podjąć się tej rozmowy. Ale warto było. Teraz Mistrz Zen może mi kapcie kleić i latać po mrożonki do Bjedróńki. Albowiem podczas tej rozmowy Flatmejtki odkryły, że w zasadzie mogą przecież prać razem zamiast wstawiać tylko połowę pralki. Niestety mitu, że połowa mniej ciuchów = połowa mnie energii i wody nie udało mi się obalić. Po prostu nie byłam w stanie. Powód był prozaiczny dość: zaniemówiłam słysząc tę rewelację. Wiecie, to tak, jakby ktoś wam powiedział, że nie używa wifi, bo nie chce przemęczać niewidzialnych wróżek, które muszą nosić ten internet w tę i nazad.
Bo nawet Mistrzowi Zen by brewka tykła, gdyby usłyszał, że te dwadzieścia złotych zawdzięczamy wyłączonej na trzy dni lodówce. W myśl tej logiki, jak słusznie zauważyła Zone, wyłączając ją na dwa tygodnie zaczęłybyśmy zarabiać.
A widzi Szanowna Publiczność w Studiu, mnie nie tykła.

[O! Głoszenie!]Tak poza tym, to moje muzyczne alter - ego bawi się w prekognicję. Macie to gdzieś, wiem, spokojnie, szanuję, nie nie musisz, tak tylko gadam.

[♪] Dezerter [Prawo do bycia idiotą] - "Prawo do bycie idiotą"
[posłuchajta, bo to nie tak, jak myślicie!]

8 maja 2011 [21:08:15]

[Tajemnice Wszechświata]

tu! tu pyknij! (4) || Wyślij wiadomość ||

W życiu niektórych ludzi przychodzi taki moment, że muszą napisać licencjat

"...Koncepcje Pawła z Tarsu stały się fundamentem nauki wszystkich odłamów kościoła chrześcijańskiego. (...) W tym miejscu chciałabym pokusić się o ich krótką charakterystykę w celu..."
Kursor na ekranie przystanął. Z tej bezczynności zaczął niecierpliwie pulsować.
- W celu...?
Wskazówka zegara bez negocjacji przesunęła kilka opornych sekund do przodu.
- ...zwiększania objętości mojej pracy o kolejne trzy strony.
Palce uderzyły o klawiaturę kanonadą kliknięć. Chwile później kursor znowu przystanął niezdecydowany.
- Hmm...
Podjęto nagłą decyzję o eksterminacji za pomocą klawisza "BACK SPACE". Kursor z szybkością światła pożerał wijące się ze strachu znaki liter. Potem minuta ciszy i kanonada rozbrzmiewa na nowo.
- "...lepszego ukazania kwestii spornych pomiędzy chrześcijaństwem tzw. "pawłowym" (pogańskim) i "jakubowym" (judeochrześcijańskim)."

[***]

Mam zaszczyt zaprezentować Państwu zabytkowy przykład elementu umeblowania typowego mieszkania studenckiego w początku XXI wieku. Przez wieki pozostawał w sferze mitów i legend - nie można było odnaleźć żadnego przekonującego dowodu na jego istnienie. Prezentowany egzemplarz stolika jest dziś jedynym autentycznym przykładem sztuki użytkowej z tamtego okresu z oryginalnie zachowaną warstwą książkową. Aktualnie prowadzone są prace renowacyjne obiektu. Ewentualne datki na ten cel proszę umieszczać w skarbonie obok gabloty.

(wszystkie zdjęcia, jakie umieściłam do tej pory na blogu i nie są z jakiegoś wyjazdu, przedstawiają stos książek / notatek)

[♪] System of a down [Steal This Album!] - "I-E-A-I-A-I-O"

10 maja 2011 [16:10:22]

[University Show]

tu! tu pyknij! (11) || Wyślij wiadomość ||

Jak Meg Rajan w "Masz wiadomość"

[Owszem, miałam już tak, że czekałam na jakąś wiadomość fundamentalną. Taką, która może naprostować Ci trajektorię lotu do celu / przyspieszyć pęd do Realizacji / spełnić marzenia z gimnazjum / wywrócić codzienność na lewą stronę. Miałam, każdy miał.
Teraz czekam na takich wiadomości pięć. Na raz. Słownie: p i ę ć.
Spójrz na swoją dłoń, policz palce. Jeśli masz jakieś amputowane to też je wlicz. Tyle właśnie.
Mają nadejść z pięciu stron świata na moją skrzynkę mejlową (aczkolwiek żadna z nich nie ma podtekstu romantycznego).
I to właśnie jest powodem, że...]

...
Ostatnio sprawdzam swoja skrzynkę mejlową tak często, że spokojnie można byłoby mnie zawinąć w kaftan za całą litanię uzależnień, tików i nadpobudliwości. Kiedy słyszę, jak Jin swoim słodkim głosem mówi "Jów'gat mejl" nie mogę się powstrzymać: rzucam się w ekran z pożądliwością bulimiczki i gwałtownością choleryka. Kilka pewnych gestów, trzy kliknięcia...
Grupon, kurna.
Pejbeki - srejbeki, ogłoszenia Samorządu Studenckiego i "Ktoś napisał coś na tablicy grupy >Ziomki<". Filmłeb zaprasza mnie do konkursu, koło naukowe na spotkanie, ludzie pobierają ode mnie masowo książki na podaju, frend rikłesty na laście sypią się, jakbym ostatnio została nową twarzą kinderków.
Mam ochotę kogoś pozwać. Albo rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady.

[Chociaż jedna z tych pięciu mogłaby już nadejść, jedna chociaż, to może bym się wyluzowała. I tak się dobrze trzymam, bo muszę żyć też licencjatem, sesją i gramatyką hebrajskiego biblijnego, której za pierwszym podejściem nie ogarnęłam. Za to wiem, jak jest "sracz". Nie, nie "toaleta", konkretnie "sracz". Bo co wy myślicie, że Biblia to jedna wielka egzaltacja słowna, patetyczne metafory i ogólna doniosłość? Wręcz NIE i to z grubym wykrzyknikiem. Nam to tak tłumacze serwują, bo przecież nie wypada, żeby JHWH kogoś "wyrzygiwał" ze swych ust.]

[♪] Madonna [Confessions on a Dance Floor] - "Isaac"
[To przez Librariankę - zaleca się słuchanie z jednoczesnym oglądaniem]

13 maja 2011 [21:25:44]

[Nudle w5minut]

tu! tu pyknij! (4) || Wyślij wiadomość ||

Nadajemy z dwóch światów: Państwa Dorosłych i Wiecznych Chłopców / Dziewczynek

// ŚPaDor
Jestem świeżo po wejściu w świat dorosłych. Jedna z pierwszych refleksji brzmi:
Czy Ci wszyscy ludzie są aż tak nieogarnięci, czy też naprawdę jest tak, jak mówiła Mum: że zbiorowo chcą Cię wykorzystać, oszukać i porzucić na trotuarze?
Jeśli to pierwsze: jestem szczerze zaskoczona, jak bardzo dorośli są podobni do gimnazjalistów. I to z rodzin pt. "Zostaw, babcia umyje".
Jeśli to drugie: ich metody są mało finezyjne.
A może ja po prostu spotkałam tylko łonabi - dorosłych, którzy dopiero się wyrabiają.

W każdym razie będzie zabawniej niż myślałam. Przynajmniej tak się zapowiada.

// ŚWieChłoIDzie
I czy ktoś mi może wytłumaczyć, o co chodzi z Wojaczkiem? Wojaczek mnie ostatnio prześladuje i męczy. Gdzie nie zajrzę, tam gęba Wojaczka. Jak już cytują, to Wojaczka. Projekty muzyczne inspiruje Wojaczek. Otwieram przysłowiową puszkę z kocim żarciem (chociaż nie otwieram, bo kota nie mam, ale jak przysłowie, to przysłowie), a tam Wojaczek na mnie spoziera. W dodatku corpus Wojaczkum kosztuje 62 złote. A to o wiele więcej niż inne corpusy.
Ja rozumiem, okrągła rocznica tragicznego odejścia. Ale że aż tak?

(Tymczasem ja bym pragła jakiś tomik Świetlickiego. A Świetlickiego dostać nie idzie. Sprawdzałam dzisiaj.
Prawdopodobnie dlatego, że jeszcze żyje.
...ale Pan Świetlicki niech żyje na zdrowie, ja sobie na allegro kupię, nawet taniej będzie.)

(Tymczasem przez najbliższe dwa tygodnie panoszę się po koncertach. Żyjemy, jak obiecalim zimą. Ale nie mówcie Mum.)

[♪] No! No! No! [No! No! No!] - "Test Voight-Kampffa"
[♪] Piotr Rogucki [Wizja dźwięku] - "Plaster Miodu 3"
[dowód, że Wojaczek się panoszy!]

16 maja 2011 [23:45:10]

[Tajemnice Wszechświata]

tu! tu pyknij! (4) || Wyślij wiadomość ||

Czas naporu, burzy, weltszmerc, szmeterling, fin the kółko majów, sezonowe wyprzedarze i wszystkie końce świata

Przeturlałam się po juwenaliowych koncertach, mam w związku z tym mnóstwo przemyśleń. Tak po prawdzie to są to raczej długie i nudne wywody Starej Pryczycy marudzącej na polską młodzież zrodzoną w średnich latach dziewięćdziesiątych, Pryczycy oczarowanej tym, co Pan Nowak i Panowie z Raz Dwa Trzy na scenie prezentują i tak dalej, i w ten majty.
Ale zupełnie nie mam kiedy tego spisać.
Jak do tej pory powstał tylko traktat o pogowaniu, ale palec przed kliknięciem w "Dodaj" mi się zawahał i w tym zawahaniu już pozostał. Tak samo jak traktat pozostał - nieopublikowany.

(tymczasem)
Nie wiem co się ze mną dzieje ostatnio, nie mam pojęcia kto mnie w łeb walnął, kiedy i jakim narzędziem. Wiem natomiast, że musiało to być w okolicach marca, kiedy przyroda uporczywie nie chciała się obudzić do życia, kiedy Pani Zima jeszcze przyduszała te wszystkie ćwierkające ptaszki, słodkie kwiatuszki i zieloną trawkę swym ciężkim, gestapowskim butem do ziemi.
Po dwudziestu dwóch latach życia zapragnęłam, ale tak naprawdę i mocno, czytać poezję. I klasykę. Nakupiłam se w lutym książek fantastycznych cały kopiec, a mnie się chce "Trzech muszkieterów" (genialne, jadę w tramwaju i płaczę ze śmiechu) i Jasieńskiego. I żuję Świetlickiego, przeżuć nie mogę tego nieszczęsnego Wojaczka, ogólnie rzecz biorąc: Matkobosko, wszechświat zaczyna się kurczyć.
Dobrze, że mamy Rajską 888 dobrze zaopatrzoną, przynajmniej nie muszę tego wszystkiego kupować za własną krwawicę (bo jeszcze liczę na to, że szybko mi przejdzie).
(chociaż z drugiej strony...)
Pogardliwie stukając obcasem ominęłam dzisiaj półki z fantastyką (!!!)
(tak, wiem, że coś się dzieje)

[!] Już nie mówiąc o tym, że siedząc dziś na Rajskiej 888 wysłałam do Librarianki mejla pisanego wierszem. Traktował o niepokoju wywołanym niepewnością, czy plik który znalazłam na necie na pewno jest naszym podręcznikiem od historii XX wieku. Desperacji wynikłej z faktu, że nie mogę na Rajskiej 888 tego sprawdzić, bo Rajska 888 ma blokadę na podobne operacje. Hermijąnina stwierdziła, że źle ze mną, nie mniej jednak pomyślę o publikacji tego dzieła.
Chociaż nie wiem, bo to w sumie prywatna korespondencja jest.

A może to po prostu nowy objaw Zespołu Napięcia Przedsesyjnego?

[♪] Raz Dwa Trzy [Muzyka z talerzyka] - "Uśmiechniętej ludzkości"

24 maja 2011 [20:40:29]

[Cierpienia Młodego Grafomana]

tu! tu pyknij! (3) || Wyślij wiadomość ||

Dialogi za cztery pierogi

Numero Raz, prosto z prawdziwego świata
Fiolka: Hermijąnino, mam świetny pomysł. Ja będę czytać na głos mój drugi rozdział, a ty nie będziesz mnie słuchać, co ty na to?
Hermijąnina: (sponad brystolu A1 na którym kreśli swój wywód przodków, ale entuzjastycznie) Jestem za! (po czym bez pauzy, ciszej) Cztery szesnaście...

Namber cwaj, przez gada
Fiolka (12:23)
ogólnie jestem zafascynowana rozbudowanym słownikiem wyzwisk, jaki prezentowali tzw. "ojcowie kościoła"
Zone: (12:23)
:D
Fiolka: (12:24)
w zasadzie można by było o tym napisac magistra
Fiolka: (12:25)
"Łacina podwórkowa Ojców Kościoła w dziełach wczesnego średniowiecza"

Czy, fejsbókowa tablica:
Fiolka M.
Koleżanko Żydolożko, nie przynoś mi na jutro przepisu na ciasto (i notatek). Dziś nienawidzę Epifaniusza z Salaminy pełnią nienawiści, a jutro planuję przenieść swoje uczucia na Jana Chryzostoma, ergo, będę zbyt zajęta, żeby dotrzeć na katedrę.

[Koleżanka Żydolożka lubi to.]

Koleżanka Żydolożka

Podobają mi się Twoje seanse nienawiści. Powinnaś zaopatrzyć się w maczetę w bluzę z "JP" na piersiach. Wtedy będziesz prawdziwym hooligansem. Albo pseudokibicem. Byle nie Pseudo-Izydorem.

I śtyry! z Alma Mater
Fiolka: (piękna mowa na temat postępów w PPL(NKN!)]) ...trochę mi się plan pracy zmodyfikował, ale to dlatego, że co raz to nowe rzeczy odkrywam...
Sz. P. Dr Pro-Promotor: Ja cały czas czekam na te "mądre wnioski", które Pani obiecała w tym konspekcie...

Bo obiecałam. W sensie w jednym z podpunktów ostatniego albo przedostatniego rozdziału napisałam "może jakieś mądre wnioski".
Dobrze, że dodałam to "może".

Uprzejmie również państwa informuję, że dzielnie powstrzymałam się od skomentowania w niniejszym internetowym przybytku radości wizyty Mr Prezidenta. Ciężko było.
(Ale tego "Wiedźmina" to jak znam życie w polskiej wersji językowej dostał!)

[♪] Republika [Masakra] - "Mamona"

30 maja 2011 [21:41:05]

[Nudle w5minut]

tu! tu pyknij! (4) || Wyślij wiadomość ||