. improwizacja-mniejsza

Zanim wyjdziesz z domu zapoznaj się ze skutkami ubocznymi zamieszczonymi w ulotce

Jeśli chodzi o planowanie wakacji, to zawsze jest długo, długo nic, a później propozycje walą drzwiami i oknami. Nie pozostaje nic, tylko potakiwać. Minęły dopiero dwa tygodnie, a ja już nam za sobą wyciszająco - pracowity tydzień w lesie, idealne, babskie, międzynarodowe pidżama - party (jednakowoż obyło się bez komedi romantycznych, same dla siebie byłyśmy jedną, wielką komedią), ciuranie sie w jaskiniowym blotku i leczenie zakwasów po skałkach (drogi wspinaczkowe dla przedszkolaków i kobiet w ciąży - muszę w końcu wykupić sobie karnety na Fortecę i coś z tym zrobić, bo aż wstyd, żeby dziecko Jury miało problemy z wlezienien na piątkę).
W międzyczasie dużo książków. No, nie nudzę się za bardzo. I nie zapowiada się, przynajmniej do połowy sierpnia. Zdecydowanie nie będą to wakacje, które będę wspominać na łożu śmierci w kontekście czasu zmarnowanego.

[!] Cierpię. Nie mam z kim jechać pod Grunwald. Tannenberg. Žalgiris. Za to mam ekipę na Litwę. Może nawet na stopa, kto wie.
(Jak tak dalej pójdzie dostanę podwójne obywatelstwo.)

[♪] InCulto - Eastern European Funk

13 lipca 2010 [13:18:51]

[Powsinoging]

tu! tu pyknij! (0) || Wyślij wiadomość ||

Jak Milo kupował jajka po siedem centów i sprzedawał je z zyskiem po pięć

Przybyłam. Wysiadłam z pociągu, przemierzyłam klimatyzowaną Galerię i wyszłam prosto w krakowski skwar. Idę przez plac, prosto do przejścia podziemnego. Zaczepia mnie wzrokiem Dziewczyna z Desperacją na Twarzy, zaczyna coś do mnie mówić. Powstrzymuję ją gestem, wyłączam iLidana. Pewnie nie wie, jak dojechać do mieszkania, które ma obejrzeć, albo co, wiem jak to jest, kiedy nie sprawdziło się map na goglach dość dokładnie. Wyciągam słuchawki z uszu. - Jest pani stąd? - pyta szybko. Mniej - więcej... - odpowiadam wysyłając sygnał, że pomogę, jak tylko będę w stanie. - Mniej - więcej... - powtarza po mnie - chciałam więc panią zaprosić do Galerii Krakowskiej... - brwi w totalnym zaskoczeniu podjechały do góry szybciej niż myślałam. I, przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać: spojrzałam na nią, jakby właśnie zaproponowała mi kupno podwójnie ocieplanego kożucha z sierści pingwina albo zestawu do manicure dla pudli - Przecież dopiero stamtąd wyszłam... - przerwałam pokazując kciukiem budynek, w którym byłam nie dalej niż dziesięć sekund temu. - Wyszła pani - stwierdziła oczywistość - Więc może... - Nie, dziękuję bardzo.
Dziewczyna z Desperacją na Twarzy uczyniła mój świat ciut bardziej absurdalnym. Dziękuję. Gdyby zaczepiła mnie w przejściu podziemnym jej postać miałaby sens niepodważalny, ale nie byłoby tak... Hellerowo.

Ta skrajność polsko - litewskiej współpracy mnie kiedyś przyprawi o myśli, cóż, któreś z rodzaju -bójczych (faworytem są owadobójcze - miałyby podwójną korzyść). Z jednej strony mam jeszcze w głowie i na języku wspomnienie ciastek pieczonych w spontanicznym zrywie nocną porą przez Juste i Ievę. I ich absolutnie fantastyczne podejście do ludzi. Z drugiej strony Młodzi Dziennikarze Litewscy, którzy na mój mejl "macie buga na stronie, ani ja, ani reszta polskiej strony po założeniu konta nadal nie może wypełnić formularza zgłoszeniowego" odpisują: "ależ musicie najpierw założyć konto!".
Ja wiem, że oblałam rajting na efsii te trzy lata temu i mój pisany angielski lekko saks (chociaż w tym roku matÓrę poprawiłam na 90%, więc coś mi jednak dały te trzy lata nicnierobienia w ramach imprówing rajting skils). Ja wiem. Ale użyłam nawet odpowiednich czasów perfektów. No, nie dało się mojego rozpaczliwego (taa...) mejla nie zrozumieć.
Ale kiedyś postanowiłam, że cokolwiek by się działo, nie dam się wyprowadzić z równowagi i nie zacznę nadużywać CAPS LOCKA w swoim życiu. Chociaż w niektórych sytuacjach aż się prosi. W takich sytuacjach. Poza tym nie myślałam, że kiedyś to napiszę, ale może ten poroniony pomysł "czytania ze zrozumieniem" na matÓrze nie był taki wcale poroniony.

Przyznać muszę, że podoba mi się temat eseju zgłoszeniowego: "For whom the alarm rings?". Już podobno wszystko działa, więc jak ktoś chce się ze mną powozić po Litwie to klyk.

[♪] Delain [Lucidity] - Frozen

17 lipca 2010 [17:06:39]

[Filozofia RZyciowa]

tu! tu pyknij! (7) || Wyślij wiadomość ||