. improwizacja-mniejsza

Oddech z ulgą wstrząśnięty, niezmieszany

Ładne uczucie.
Wiesz, że człowiek, którego szanujesz pisze. Na poważnie. Od zarania dziejów pisze, tak, jak ty sam. I wie, że na pewno się już nie powstrzyma, że będzie to robił, choćby się spełniły przepowiednie proroków z Holiłódu o roku 2012, choćby wybuchły wszystkie wulkany świata, choćby wydawcy nigdy nie znalazł.
Po jakimś czasie znajomości dostajesz oto przed oczy kawałek jego twórczości i wiesz, że wszystko zależy od tej właśnie chwili. Bo co, kiedy okaże się, że cię nie ruszy, że wzbudzi w tobie coś na kształt uprzejmej obojętności, albo, co gorsza, dostrzeżesz kompletny bez-styl z kogoś zerżnięty, nijakość, błędy składniowe, a nawet jeden ortograficzny.
Piękna to chwila, kiedy zamiast „Weź przemyśl to jeszcze…” możesz (w końcu!) tak naprawdę szczerze powiedzieć „Najbardziej ulubiłam >tu wstaw tytuł<. Jest idealne.” I życzyć, żeby Szef dał mu inspirację i czas na napisanie czegoś jeszcze, żeby zebrał tego więcej, żeby nagromadził, wysłał wydawcy i zmiażdżył go z zaskoczenia.

[Później mówię, że już mnie nosi, że chcę się ruszyć z miejsca i wrócić do recenzowania. On nie reaguje zmianą tematu poprzedzając ją długą, uprzejmą ciszą, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach. Podrzuca mi trzy pomysły, mówi o projektach dla młodych łonabis, o których ostatnio się dowiedział, a kończymy zastanawiając się, czy trzytomowa powieść to za dużo na debiut.]

[[po tym deszczu włączył mi się tryb włóczykija; nie pukajcie w moje okno, raczej nie siedzę w tym wygodnym fotelu; na pewno coś czytam, ale w terenie]]

[♪] We are the fallen - [Tear the world down] - "Tear the world down"
[uśmiałam się, kiedy w jakimś wywiadzie Ben Moody powiedział, że jego Nowy Zespół jest zupełnie różny muzycznie od Starego Zespołu (o kim mowa to se wygóglajcie, nie będe psuć niespodzianki), a przede wszystkim ten Stary nie miał takiego kopa, jak Nowy. No, uśmiałam się, ale fakt jest faktem: lubię dwie piosenki Nowego Zespołu, Starego nie lubiłam żadnej]

[!!!] Tak zwany "łorning": Jeśli komentarz Twój wymagał będzie mojej odpowiedzi (albo nie będzie wymagał, ale mnie się akurat ubździ odpowiedzieć) to umieszczę ją TUTAJ, na moim własnym, prywatnym i oplutym blogu, a nie na twoim, jak to się już na ownlogu (niestety) utarło. Głównie po to, aby zachować tak zwaną ciągłość dialogu (nabijanie sobie komci nie ma tu nic do rzeczy wbrew pozorom).
Uprasza się o tak zwane vice - versa! Innymi słowy: błagam, nie róbcie mi pod notką serii odpowiedzi na moje wywody u was. Po pierwsze: robi się syf. Po drugie: w moim przekonaniu pisanie komentarza po notką, której się nawet nie przeczytało jest lekko niegrzeczne. Ujmując to dyplomatycznie.
Dziękuję za uwagę.

QsPWkUGd; 06.10.2012, 12:04

zapomnialam uprzedzic ze wkzsseoic Irlandczykow w ogole nie dba o samochody, nawet sprzedajac je niewielu sie trudzi zeby odwiedzic myjniea jak jest w srodku to juz wiecie sami

takczysiak; 25.05.2010, 17:37

Cholerka :/
Już nie zdążę...
:D