. improwizacja-mniejsza

Święte poruszenie

W pociągu Intersiti spojrzałam w lustro i stwierdziłam, że wyglądam co najmniej jak "Hit the Road Jack". Tapir we włosach. Szczypanie w oczach. Zmęczenie w żyłach. Niewyspanie zamiast krwi.
I pomyślałam, że najwyższy czas trochę w domu posiedzieć.
Tymczasem zapowiada się na sytuację wręcz przeciwną. Więcej pociągów o dłuższej relacji, ruch, niestałość, kupowanie biletów ze zniżką studencką i sprawdzanie połączeń na pekapepeel. Powoli zostaję Biegunem (żeby nie napisać Biegunką).
Ach, i czekanie. Zapomniałam, że tym razem czekać na peronie będę. I na mnie ktoś czekać będzie, co najbardziej zaskakujące. Zdarza mi się to pierwszy raz w życiu, więc trudno się przyzwyczaić – nawet do samej myśli.
[Tak więc nadszedł czas, że trzeba się nauczyć braŚĆ.]

// Nie było tragicznie. Głównie przez ludzi i kilogramy surelis, resztę aspektów przemilczę z polityczną poprawnością. Potwierdziłam swoją teorię, że wszyscy Litwini to wariaci.
[!] Ale i tak najlepszym wydarzeniem z całego tego tygodnia było spotkanie z Ievute, która na wyszeptaną przeze mnie do jej ucha tajemnicę odpowiedziała: "Me too".
Wiem, łatwo się narzuca, ale nie było to "I love you", telenowel się naoglądaliście.

[♪] Helium Vola [Helium Vola] - "Selig"

[Właśnie tak. Tik - tak, tik - tak...]

[!!!] Tak zwany "łorning": Jeśli komentarz Twój wymagał będzie mojej odpowiedzi (albo nie będzie wymagał, ale mnie się akurat ubździ odpowiedzieć) to umieszczę ją TUTAJ, na moim własnym, prywatnym i oplutym blogu, a nie na twoim, jak to się już na ownlogu (niestety) utarło. Głównie po to, aby zachować tak zwaną ciągłość dialogu (nabijanie sobie komci nie ma tu nic do rzeczy wbrew pozorom).
Uprasza się o tak zwane vice - versa! Innymi słowy: błagam, nie róbcie mi pod notką serii odpowiedzi na moje wywody u was. Po pierwsze: robi się syf. Po drugie: w moim przekonaniu pisanie komentarza po notką, której się nawet nie przeczytało jest lekko niegrzeczne. Ujmując to dyplomatycznie.
Dziękuję za uwagę.

ein; 03.11.2010, 15:22

O ósmej są pustki, o 7:30 to się dopiero dzieje.

pensjonarka; 31.10.2010, 22:04

Lwów, Litwa, zazdraszczam tripu.

Z peronami staram się ograniczać kontakty jak tylko mogę. W ogóle z komunikacją miejską, odkąd przejechałam się tramwajem o ósmej rano...

kal-amburka; 31.10.2010, 18:16

Biegunką- rozbroiłaś mnie :D

Od października podzielam tułaczy los. Z tym że mój, jest jeszcze na etapie "Biegunki", bo z trudem go znoszę, ale chyba się polepszy :)

helianthus; 27.10.2010, 18:20

Zastanawiam się, czy ilość osób czekających na peronie nie jest wprost proporcjonalna do spóźnienia pociągu; ciekawe, czy były jakieś prace badawcze na ten temat.

I muszę urządzić małe polowanie na Biegunów w warszawskich bibliotekach. Ale dopiero, kiedy ktoś wydłuży tydzień do 9 dni.

schmoozer.ownlog; 21.10.2010, 18:06

a jak wyglada :"hit the road jack"? ;)

blah; 20.10.2010, 20:11

jej, to że ktoś czeka jest chyba niesamowite.

Roa; 19.10.2010, 08:17

Tego ciągłego pociągowego ruchu trochę Ci zazdroszczę, zwłaszcza że zaczynam cierpieć na chorobę zwaną zasiedzeniem.