. improwizacja-mniejsza

Zbiór Bzdur #1

Nie cierpię, kiedy już się okutam ładnie w Kocyk i okazuje się, że nie mam pod ręką wszystkiego, co do procesu kocykowania jest niezbędne (książka, kartka, długopis, zakreślacz, telefon, kawa, którą zostawiłam na stoliku nocnym, chusteczki higieniczne).
Naprawdę cieszę się, że to mój największy problem w życiu.
No, powiedzmy.

Wyciąg z podręcznika usilnie dzisiaj studiowanego, czyli wojna o Inflanty:
„(…) dowódcy litewscy wykazali się w działaniach wielką inicjatywą. Korzystając z tego, że załoga moskiewska była kompletnie pijana (podobno Litwini sami podesłali jej wódkę), odbito twierdzę Dyneburg.”
Wyobraziłam sobie ruską obronę i popłakałam się ze śmiechu.

Generalnie sesja nadchodzi. Dzijunia ostatnio śpiewała Ich Troje. To niezawodny znak.
…a ja kupuję kapelusze, kiecki, kolorowe rajstopy i uczę się robić kreski na oku tak, żeby nie wyglądać jak rzesza fanów My Chemical Romance. Swoją drogą powinni to robić studenci ASP za symboliczną opłatą.
Mru się dziwi. Magu też. „Co ty, samca szukasz?” – pyta, kiedy mnie widzi. Z resztą ja też się sobie dziwię.
Ale spokojnie. Przejdzie mi.

[♪] Strachy na Lachy - [Dodekafonia] "Ostatki - nie widzisz stawki"
[Już wiem, jak słuchać Strachów, żeby polubić! Wybaczam Grabażowi wokal i połowę tekstu. Do polubienia zostaje gitara i refren. Zadziałało na jeden utwór z płyty co prawda, ale zawsze.]

[!!!] Tak zwany "łorning": Jeśli komentarz Twój wymagał będzie mojej odpowiedzi (albo nie będzie wymagał, ale mnie się akurat ubździ odpowiedzieć) to umieszczę ją TUTAJ, na moim własnym, prywatnym i oplutym blogu, a nie na twoim, jak to się już na ownlogu (niestety) utarło. Głównie po to, aby zachować tak zwaną ciągłość dialogu (nabijanie sobie komci nie ma tu nic do rzeczy wbrew pozorom).
Uprasza się o tak zwane vice - versa! Innymi słowy: błagam, nie róbcie mi pod notką serii odpowiedzi na moje wywody u was. Po pierwsze: robi się syf. Po drugie: w moim przekonaniu pisanie komentarza po notką, której się nawet nie przeczytało jest lekko niegrzeczne. Ujmując to dyplomatycznie.
Dziękuję za uwagę.

mrugacz; 31.05.2010, 13:47

Co do kocykowania - ja najbardziej nie znoszę, kiedy akurat wtedy ktoś czegoś ode mnie nagle chce, i to na już na wczoraj, kiedy nagle przypomina sobie o mnie świat, dzwonią telefony i komunikatory i... mweh. Kocykowanie zmienia się wtedy w zwykłe siedzenie przed lapem u.u

Chcę zobaczyć nową Fi w kreskach :}
I chcę ja zabrać na zakupy n.n (tu wstaw dźwięk przetaczającego się grzmotu, pomruk odległej burzy, rżenie przerażonej trzody i może jakiś złowieszczy cień, jeśli miejsca dla niego wystarczy)

raocyzm; 30.05.2010, 22:25

Znana jestem z przegrywania wojen. Czułam w kościach, że będziesz wiedziała że skądś mnie znasz, teoretycznie powinnam zapytać co mnie zdradza ale pewnie to adres ip ;p
Według twojej filozofii, na twoje pytanie pewnie powinnam odpowiedzieć u siebie ale, że nie będę się tam demaskować to wole tutaj. Znasz mnie pewnie najpierw z ownloga a potem z wordpressa.
Z przenoszenia się z miejsca na miejsce też jestem znana.

Autórka nieg(ł)odna; 30.05.2010, 22:02

roacyzm - Można zawsze postawić na atak. Taka wojna zaczepna na przykład. Brzmi nieźle.

Żelizawjetto (pozwolisz, że tak właśnie będę się zwracać w stronę twą) łorning pojawił się ostatnio, ale nie wiem, czy przed czy po Twoim przywędrowaniu.
Wielka Flaszka Inflantów (Inflandzkiej?)... brzmi jakby znajomo. Czy tego numeru już przypadkiem nie wykorzystano? Chocaż mam szczere wątpliwości, czy byli tam dowódcy... Bardziej obstawiałabym jakieś mięcho armatnie...

Proces kocykowania jest wręcz kluczowy.

jelizawieta; 30.05.2010, 20:57

O ile się nie mylę łorninga wcześniej tu nie było? Zakradło się owo stworzenie z rozmysłem czy podstępnie? (a może być i że podstępnie i z rozmysłem)

Odnośnie dowódców litewskich... cóż to za inicjatywa, skoro wszyscy wiedzą, że rosjanie lubią pić? Prawdziwą inicjatywą byłoby podesłanie im Wielkiej Flaszki Inflantów z ukrytymi dowódcami w środku :)

A proces kocykowania jest bardzo ważny dla poprawnej egzystencji wybranych jednostek. Chociaż o wiele gorsze, niż brak potrzebnych do kocykowania przedmiotów i atrubutów jest bezczelne i pozbawione jakiejkolwiek finezji 'Idę spać' (pstyk i ciemność) mojej młodszej siostry...

http://roacyzm.blogspot.com/; 30.05.2010, 14:40

Dawno mnie tu nie było. Dawno nigdzie mnie nie było. uwielbiam wygląd Twojego bloga. A sesja niestety nadciąga i obawiam się, że moja obrona przed nią padnie i to szybko, przy czym nie będzie to wina wódki.